[porzucone kobiety…]

porzucone kobiety snują emocjonalne wiersze

na nitkach słów delikatnie zawieszają łzy

z nadzieją że zalśnią tęczą we wczesno porannym słońcu

 

nim przebaczą mężczyźnie nim się z niego otrząsną

tulą do piersi ból kołyszą w ramionach jak dziecię

zrodzone z zawiedzionych tęsknot

 

chociaż w matowych oczach daremnie szukać blasku

kąciki ust niekiedy unosi zalążek uśmiechu

 

19.06.2015

 

Margot Stel

[coś się skończyło…]

coś się skończyło? mogłabym wpaść w rozpacz

lecz po cóż smutno zwieszać głowę?!

uśmiech na twarz i dalej naprzód

nawet gdy obok brak drugiej połowy

 

tym samym z klatki zależności

ukochanego wypuszczam ptaka

wszak wolność esencją jest Miłości

więc ptak powróci lub… na zawsze da drapaka

 

11.05.2015

Margot Stel

[gdy dzień dobry kochanie…]

gdy dzień dobry kochanie zastępuje

nie chce mi się nawet z tobą gadać

to jedynie zacisnąć zęby

wziąć głęboki oddech

kilkadziesiąt oddechów

przepłukać oczy słoną wodą

na chwilę resztę życia

zamknąć się w szklanej wieży

i warkocz splatać z nadzieją

że może jednak powróci

rycerz ułomny z natury

na kulejącym szarym koniu

 

02.05.2015

Margot Stel

[puść mnie wolno…]

puść mnie wolno kochany

w klatce swoich myśli nie chowaj

nie więź przy sobie słowami

czułym gestem nie zatrzymuj od nowa

 

pozwól mi zaistnieć

poczuć się osobno

powietrzem zachłysnąć

z jesienią odlecieć

poznać światy odległe

pozwól

 

gdy już się sobą nasycę

gdy głębokiej świadomości ulegnę

pozwól mi z wiosną powrócić

gdyż bez ciebie istnieję niepełnie

 

15.08.2014

M. K.

[gdybym miała opowiedzieć…]

gdybym miała opowiedzieć

co jest między nami

to najprościej rzec bym mogła:

pustka milczy zbyt wymownie

pomiędzy ścianami

 

czuły dotyk nieobecny

ciepłe słowa oszronione

coraz dalej nam do siebie

wspólne chwile leżą w kącie

mocno przykurzone

 

rezygnacja ze stagnacją

chleb powszedni tego związku

ciężkostrawną monotonią

natarczywie skłania: odejdź

zacznij od początku

 

21.01.2014

M. K.

DROGA

wśród znajomych krajobrazów
pozostałeś na rozdrożu
poszłam dalej drogą krętą
już nie mogłam czekać dłużej

smutek rozstań nie trwa wiecznie
serca rany się zagoją
siła we mnie każe przetrwać
i podążać drogą swoją

gdy zostaniesz sam ze sobą
w świecie do znudzenia znanym
może wreszcie się obudzisz
może zechcesz ruszyć dalej

30.10.2008

M. K.

PO WSZYSTKIM

właściwie nic się nie zmieniło
ziemia nadal się kręci
serce równym rytmem bije
słońce także nie zatrzymało się wpół drogi

właściwie tylko smutek
jakby trochę większy
bo częściej wyziera z dna oczu
bardziej mokrych

06.08.2009

M. K.